Wedel poleciał w słodkie kulki. - Niepospolita
40
post-template-default,single,single-post,postid-40,single-format-standard,bridge-core-1.0.5,cookies-not-set,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode_grid_1300,qode-content-sidebar-responsive,qode-theme-ver-18.1,qode-theme-bridge,disabled_footer_bottom,qode_header_in_grid,wpb-js-composer js-comp-ver-6.0.2,vc_responsive

Wedel poleciał w słodkie kulki.

Wczoraj, 3 kwietnia 1937 roku na stołecznym Lotnisku Mokotowskim odbyło się uroczyste poświęcenie i przekazanie RWD-13 fabryce czekolady E. Wedel, która nabyła właśnie nasz najnowszy produkt krajowego cywilnego przemysłu lotniczego. Samolot uzyskał specjalne znaki rejestracyjne:  SP-WDL, które jednoznacznie kojarzą się z nazwą firmy. W miejsce fabrycznego koloru czerwonego, zdobiącego seryjne samoloty tego typu, „słodki erwudziak” został pomalowany lakierem ciemnoniebieskim, a na spodzie kadłuba umieszczono duży napis E.WEDEL. Burty maszyny ozdobił „czekoladowy ludzik”, nowy emblemat firmowy, który zastąpić ma popularnego dotąd „chłopczyka na zebrze”. Maszyna wyposażona jest w sprzęt pozwalający zrzucać ulotki promocyjne i holować za kadłubem wielką wstęgę z reklamą słodyczy. Samolot zakupiony został jednak nie tylko z myślą o lotach propagandowych, lecz także z powodów praktycznych. RWD-13 Wedla ma bowiem dostarczać szybko specjalne zamówienia do sklepów firmowych w największych miastach Polski, ale także w Paryżu i Kopenhadze. Prezes Jan Wedel, będący prywatnie miłośnikiem sportu lotniczego zapowiada także, że firmowy samolot będzie dostarczał wyselekcjonowane wyroby do Gdyni, by zaopatrywać nasze transatlantyki przed dalekomorskimi rejsami.   Taki luksus – tylko u Wedla!