Jutro będzie Hollywood. Przemysł filmowy w Polsce. - Niepospolita
661
post-template-default,single,single-post,postid-661,single-format-standard,bridge-core-1.0.5,cookies-not-set,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode_grid_1300,qode-content-sidebar-responsive,qode-theme-ver-18.1,qode-theme-bridge,disabled_footer_bottom,qode_header_in_grid,wpb-js-composer js-comp-ver-6.0.2,vc_responsive

Jutro będzie Hollywood. Przemysł filmowy w Polsce.

Chociaż wytwórnie filmowe kojarzymy przede wszystkim z amerykańskim Hollywood, to mało kto wie, że Polska ma bogatą historię kinematografii, która wielokrotnie odnosiła sukcesy.

Najprawdopodobniej najstarszym zachowanym do dziś polskim filmem fabularnym jest obraz zatytułowany „Pruska kultura” (reż. Mordechaj Towbin), nakręcony w roku 1908. Tematem dzieła była krytyka niemieckiej polityki germanizacji Wielkopolski. Z tego powodu film został „półkownikiem” – dystrybucję zablokowała cenzura. Dlatego pierwszym filmem polskim, rozpowszechnianym w kinach, była nakręcona w tym samym roku komedia „Antoś po raz pierwszy w Warszawie” w reżyserii Francuza Georgesa Meyera z popularnym wówczas warszawskim aktorem estradowym, Antonim Fertnerem w roli głównej.

Początki  polskiej kinematografii sięgają jednak jeszcze XIX wieku. W ostatniej dekadzie tego stulecia Kazimierz Prószyński, Piotr Lebiedziński oraz Bolesław Matuszewski skonstruowali aparaty do rejestracji „ruchomych obrazów”. Prószyński wynalazł w 1894 roku pleograf – aparat łączący w sobie funkcję kamery i projektora. Rok później (1895) powstał  kinematograf Lebiedzińskiego, na którym zarejestrował dwa filmy krótkometrażowe. Niekoronowany król polskich wynalazców, Jan Szczepanik, w 1899 roku opracował metodę produkcji filmu barwnego oraz opracował własny model kinematografu.

W roku 1895 bracia Bolesław i Zygmunt Matuszewscy założyli w Warszawie pierwszą polską wytwórnię filmową: „Paryska Fotografia Lux Sigismond et Comp”. W latach 1896-1898 powstało kilkanaście krótkich filmów dokumentalnych – obrazów dnia powszedniego Warszawy. Bolesław Matuszewski uznawany jest za nestora polskiej teorii kinematografii. Wydał on w 1898 roku  dwie prace: Une nouvelle source de l’histoire (Nowe źródło historii) i La photographie animée, ce qu’elle est, ce qu’elle doit être (Ożywiona fotografia, czym jest, czym być powinna). Oba opracowania podkreślały rolę filmu jako dokumentu epoki.

Pierwsze publiczne pokazy filmowe na ziemiach polskich miały miejsce w 1896 roku. Pierwsze polskie kino – Gabinet Iluzji – uruchomiono w Łodzi w 1899 roku za sprawą braci Antoniego i Władysława Krzemińskich.

Wkrótce założona została kolejna polska wytwórnia filmowa, Towarzystwo Udziałowe Pleograf, działająca w Warszawie pod kierunkiem Kazimierza Prószyńskiego. Przedsiębiorca starał się sprzedawać projektory własnej konstrukcji dzięki pokazom filmowym, organizowanym od 1902 roku w Ogrodzie Saskim. Program projekcji obejmował filmy dokumentalne, rejestrujące warszawskie życie codzienne. Prószyński zapisał się w dziejach polskiej kinematografii, produkując dwa krótkie filmy fabularne: Powrót birbanta i Przygodę dorożkarza, w których wzięli udział aktorzy scen warszawskich: debiutujący Kazimierz Junosza-Stępowski oraz Władysław Neubelt. Jak dotąd nie odnaleziono taśm z tymi obrazami…

Wytwórnia Sfinks

 

Na początku XX wieku rodzima kinematografia na pewien czas popadła w stagnację. Szczęśliwie po kilku latach zastoju polska produkcja filmowa odżyła, gdy Aleksander Hertz założył wytwórnię filmów Sfinks, wkrótce jedną z najważniejszych „fabryk snów” w niepodległej Polsce.

Sfinks rozpoczął od filmów dokumentalnych, by z czasem spróbować sił w ekranizacji literatury polskiej. Tak powstał  Meir Ezofowicz na podstawie dzieła Elizy Orzeszkowej w reżyserii Józefa Ostoja-Sulnickiego (1911).  Potrzeby rynku szybko jednak wymusiły korektę. Widzowie oczekiwali repertuaru mniej ambitnego, a przede wszystkim „wyciskaczy łez”. Wzorem idealnego romansu była Niewolnica zmysłów (1914) Jana Pawłowskiego, z Apolonią Chałupiec (znaną później jako Pola Negri) w roli głównej. Podczas pierwszej wojny światowej Sfinks zyskał większą swobodę działalności, gdy Niemcy zajęli ziemie zaboru rosyjskiego i uwolnili je od carskiej cenzury. Rozkwitł wówczas nowy gatunek filmu  –  antyrosyjski melodramat patriotyczny, którego przykładami są Ochrana warszawska i jej tajemnice (1916) albo Carat i jego sługi.

Trudne czasy pozaborowe

 

Po odbudowaniu niepodległości Kraju w 1918 roku pierwszym zadaniem naszej kinematografii było zatarcie różnic pomiędzy dawnymi zaborami. Dzięki unifikacji rynku przyśpieszyła rodzima produkcja filmowa. Jednak wymogi rodzimego odbiorcy, oczekującego obrazów łączących wątki patriotyczne i melodramatyczne, krajowe produkcje nie mogły przebić się na rynki zagraniczne.

Krytycy podkreślali rzekomą „protokolarność” czy „trywializm” polskich filmów. W latach 1919–1922  przeważały produkcje otwarcie propagandowe. Po utrwaleniu suwerenności i granic Polski, kino patriotyczne zaczęło ustępować komediom i romansom. W tym okresie kasowy sukces odnosiły dzieła takie, jak Cud nad Wisłą (1921) Ryszarda Bolesławskiego, „wyciskacze łez” Iwonka (1925) Emila Chaberskiego i Trędowata (1926) Edwarda Puchalskiego, Mogiła nieznanego żołnierza (1927) Ryszarda Ordyńskiego, a także Pan Tadeusz (1928) tego samego reżysera i wzorowany na kinie ekspresjonistycznym Mocny człowiek (1929) Henryka Szaro. Największa polska „superprodukcja” batalistyczna – Gwiaździsta eskadra (1929) Leonarda Buczkowskiego o przygodach polskich lotników w powietrznych bojach z bolszewikami, której kopie bezlitośnie niszczono podczas i po wojnie, wciąż pozostaje zaginiona…

Filmy artystyczne, awangardowe, takie jak Witkacy (1929 reż. Stanisław Ignacy Witkiewicz) nie gwarantowały sukcesu komercyjnego, więc pojawiały się rzadko.

Prawdziwą rewolucją w dziejach kina stało się upowszechnienie filmu dźwiękowego, co nastąpiło latach 30. XX wieku. Pierwszym polskim filmem dźwiękowym stało się dzieło  Bolesława Newolina Moralność Pani Dulskiej (1930).

W tym okresie powodzeniem cieszyły się ekranizacje klasyków literatury. Głównym twórcą tego nurtu stał się Józef Lejtes, autor obrazu Młody las (1934), który jako pierwszy polski film nagrodzony został na międzynarodowym festiwalu (w Moskwie). Lejtes nakręcił także popularne Dziewczęta z Nowolipek (1937) oraz Granicę (1938), filmy nie pozbawione refleksji społecznych i obyczajowych. Inni ważniejsi reżyserowie tych czasów to Juliusz Gardan (Czy Lucyna to dziewczyna? 1934), Leonard Buczkowski (Wierna rzeka 1936) oraz Michał Waszyński (Znachor, 1937). Ze względu na liczną w Polsce ludność żydowską produkowano filmy z dialogami w języku jidysz. Wysokie walory artystyczne prezentował w tym nurcie twórczości  Dybuk (1937) Michała Waszyńskiego, a znaczną popularność osiągały obrazy Józefa Greena Jidl mitn fidl (Judeł gra na skrzypcach, 1936). Niektóre z tych filmów ocalały dzięki emigracji żydowskiej, kopie powędrowały bowiem z osadnikami do Palestyny, by przetrwać straszliwy czas holokaustu w bezpiecznym miejscu.

Z czasem na polskim firmamencie filmowym rozbłysły rodzime gwiazdy: Eugeniusz Bodo, Adolf Dymsza czy Aleksander Żabczyński a przez pewien okres wielką diwą Hollywood była Pola Negri.

Na ostatnie lata II RP przypadł czas eksperymentów z filmem barwnym. Pionierem kinematografii kolorowej w Polsce był Tadeusz Jankowski, który zrealizował obrazy dokumentalne Piękno Księstwa Łowickiego (1937) i Wesele księżackie w Złakowie Borowym (1938). Oba tytuły zyskały nagrody na festiwalach filmowych w Paryżu i Budapeszcie. Tuż przed wojną powstał kolorowy film Malownicza Polska (1938–1939) przygotowany z myślą o Wystawie Światowej w Nowym Jorku. Znaczna część ujęć wykorzystana została do zmontowania dzieła Romualda Gantkowskiego: The Land of My Mother (Kraj mojej matki, 1943) w którym rolę narratorki zagrała córka Marii Skłodowskiej – Curie – Ève Curie.

Do 1939 roku w Polsce powstało około 150 wytwórni filmowych, które produkowały średnio ok. 30 filmów pełnometrażowych i od 100 do 300 obrazów krótkometrażowych rocznie. Do roku 1938 na obszarze II RP działało 807 sal kinowych. Największym międzynarodowym sukcesem komercyjnym polskiego filmu stała  się adaptacja powieści Elizy Orzeszkowej „Cham” (reż. Jan Nowina-Przybylski), zakupiona przez dystrybutorów z 13 państw. Kino polskie, z powodu stosunkowo niewielkich kapitałów, słabej infrastruktury i małego potencjału realizacyjnego, pozostawało „drugą ligą” w porównaniu z gigantami światowej kinematografii: USA, Niemcami i Włochami.