Antoine de paris Cierplikowski - Niepospolita
1508
post-template-default,single,single-post,postid-1508,single-format-standard,bridge-core-1.0.5,cookies-not-set,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode_grid_1300,qode-content-sidebar-responsive,qode-theme-ver-18.1,qode-theme-bridge,disabled_footer_bottom,qode_header_in_grid,wpb-js-composer js-comp-ver-6.0.2,vc_responsive

Antoine de paris Cierplikowski

Z cyklu Hooltaye polscy:

Antoni C. ps. „Antoine de Paris”, „Fryzjer”, „Antoni Nożycoręki”

Klasyczna opowieść „Od zera do bohatera”.

Antoni Cierplikowski znany jako Antoine de Paris. Urodzony w 1884 w Sieradzu. Pierwszy fryzjer celebrytów i pierwszy celebryta- fryzjer. Tak zapisał się w pamięci pokoleń. Jednak w tej historii jest coś więcej.

Geniusz z Sieradza, uzbrojony w nożyczki i grzebień, podbił Paryż i Hollywood. Przeszedł drogę od pucybuta do milionera. I z powrotem. Jako Antoine de Paris przez ponad 60 lat pracował strzygąc i czesząc najpiękniejsze kobiety świata, od kurtyzan po królowe. Zrewolucjonizował zawód fryzjera wynosząc go do rangi sztuki i kładąc podwaliny pod Haute Coiffure (wielkie fryzjerstwo).

Jako 11-latek podjął naukę zawodu u wuja fryzjera w Łodzi. Wówczas (przełom XIX i XX w.) był to zawód niskiego prestiżu i znikomych zarobków. „Golibroda” męski mimo powszechności usług (większość mieszczuchów – wyjąwszy biedotę – nie goliła się nie sama, lecz co rano, przed pracą u cyrulika przy swojej ulicy) nie zarabiał zbyt wiele. Elita fryzjerska to specjaliści od fryzur damskich, lecz popyt na te usługi był dość wąski, obejmował głównie kobiety z rodzin naprawdę zamożnych – aktorki, artystki estradowe i najwyższej klasy prostytutki…  Takie perspektywy dawała Łódź – miasto dzikiego biznesu i półświatka. Większość tzw. porządnych kobiet stroniła od fryzjerów, więc i poćwiczyć nie było na kim – Antoni wprawiał się na siostrze, układając jej włosy za pomocą miodu.

Antoni od młodych lat był bardzo związany z matką, która darzyła go bezwarunkową miłością. To zapewne wzbudziło w nim poczucie własnej wartości i zrodziło przekonanie o wyższych celach, które na niego czekają.

Było też wiadome, że Antoine chętniej przebywał w męskim towarzystwie, a płeć żeńska nie specjalnie go interesowała. Być może dlatego, aby uniknąć ludzkiej zawiści i plotek posłano go do Łodzi, gdzie bezdzietni krewni Lewandowscy prowadzili zakład fryzjerski. Tam, często zastępując nadużywającego alkoholu wuja, Antoni uczył się podstaw fryzjerstwa.

W 1901 r. młody Antoni opuścił Łódź, wyjechał z Rosji (by uniknąć poboru do wojska – zazwyczaj służba w carskiej armii oznaczała wyjazd na drugi koniec imperium (taka była polityka poboru – rekrut jak najdalej od domu, żeby nie dezerterował. Poddani Cara z Kraju Przywiślańskiego z reguły lądowali na Kaukazie albo w Mandżurii, a dobry, bliski przydział wiązał się z reguły z wysoką łapówką) i skoczył na głęboką wodę – pojechał do Paryża – światowej stolicy sztuki i mody. Według legendy miał ze sobą tylko 5 franków. I tak, w progach XX wieku, Antoni pojawił się w Paryżu – mieście uznawanym za gościnne, przyjmujące od lat marzycieli z całego świata.

„Miałem dziwne wrażenie bycia w domu. Ludzie z różnych zakątków świata odczuwali to samo, kiedy tylko przybyli do Paryża” „Na szczycie tego wzgórza, pod Sacre-Coeur, postawiłem mój bagaż na zimi i usiadłem. Tam po raz pierwszy spojrzałem w dół na Paryż, czarujące niebiesko srebrne miasto, które kocham bardziej niż jakiekolwiek inne miejsce na świecie”

Antoni miał ze sobą dwa adresy, pod które miał się udać po przyjeździe. Niestety nie zgadzały się z tym, co obiecywano mu pod nimi zastać. Szukając źródła utrzymania znalazł pracę u Monsieur Decoux – cenionego fryzjera, specjalisty od peruk i tresek. To były trudne trzy lata. Antoine ciężko pracował, uczył się zawodu i języka.

W pracowni Decoux Anoint poznał trzy lata młodszą od siebie manicurzystkę Marie-Louise-Berthe Astier. Bardzo zbliżyli się do siebie mimo różnic, jakie ich dzieliły. Marie była dla Antoniego bardzo praktyczną, jeśli chodzi o podejście do życia, ale jednocześnie ciepłą kobietą, co dawało mu poczucie bezpieczeństwa. Marie z kolei podobało się, że jest inny niż wszyscy. Szanowała jego zamiłowanie do piękna i lubiła słuchać o jego marzeniach.

„Marie-Berthe miała najważniejszą dla mnie kobiecą cechę. Umiała być przy mnie w ciszy. Wyjaśniałem jej moje poglądy na zżycie, piękno, filozofię. A ona mi się nie sprzeciwiała i cierpliwie pozwalała mi się wygadać”

Przełom w życiu Antoniego nastąpił w 1903 r. przy okazji popularnego święta tak zwanych katarzynek – ku czci patronki niezamężnych dziewcząt. Z tej okazji każda dziewczyna musiała mieć piękna fryzurę, ozdobioną wymyślnym kapeluszem. Ponieważ tego roku zakład Decoux pękał w szwach od nadmiaru klientek, Antoine został poproszony o pomoc w czesaniu. Okazało się, że klientki niezwykle zadowolone z jego pracy zaczęły powracać z prośbą, aby to właśnie on je czesał.

Zyskując coraz większą popularność zaczął po woli przekonywać panie do większej higieny głowy, a przede wszystkim do każdorazowego mycia przed czesaniem. Należy tu zaznaczyć, że wcześniej kobiety myły głowę stosunkowo rzadko, a ta intymna, jak ją wtedy postrzegano, czynność odbywała się w zaciszu domu jedynie w obecności pokojówki.

Wkrótce Antoine z Marie przenieśli się do Deauville (wówczas najszykowniejsze miasto letniskowe Europy, mieli tam swoje domy miliarderzy i książęta.) i rozpoczęli pracę tuż obok sławnego na całym świecie Hotelu Normandy. Dzięki temu Antoine miał dostęp do arystokratek i zamożnych dam, które przybywały dość licznie do tego słynnego kurortu. Tu też po raz pierwszy zetknął się z wielkimi aktorkami takimi jak Sarah Bernhradt, Rejane i innymi artystkami tamtych czasów.

W 1905 r. para wyjechała do Londynu. Antoniemu miasto nie przypadło zbytnio do gustu, natomiast postanowił spędzić tam trochę więcej czasu głównie po to, aby nauczyć się języka. Związek z Marie był coraz silniejszy i kobieta zaczęła liczyć na coś więcej, zwłaszcza, że właśnie w Londynie okazało się, że jest w ciąży. Tak na prawdę została w pewnym stopniu oszukana jako kobieta, ponieważ najprawdopodobniej w tym czasie Antoni był już w pełni świadomy, że prawdziwym uczuciem może obdarzyć jedynie mężczyznę. W obliczu zaistniałej stacji Antoni postanowił jednak poślubić Marie – ślub odbył się 24 stycznia 1909 roku w Hampton. Tego samego roku, 27 kwietnia urodził się Jack-George-Antoine Cierplikowski. Dziecko żyło jednak zaledwie miesiąc, zmarło kilka dni po chrzcie. Załamani tym wydarzeniem, pod koniec lata 1909 r. powrócili do Paryża. Zamieszkali przy rue Rodier 25 na Montmartre. Oddali się pracy. Założyli w mieszkaniu telefon po to, aby Antoine mógł odbierać telefoniczne zgłoszenia od swoich klientek. Wizyty domowe bowiem, bardzo popularne w tamtych czasach, stanowiły najważniejsze źródło dochodu.

Nie wystarczyło dla odniesienia sukcesu pochodzenie z ubóstwianej wówczas we Francji nowej sojuszniczki – Rosji. Żeby W Paryżu wybić się z tłumu, trzeba było zaszokować salony. Antoine Cierplikowski był już znany, ale sławny stał się dopiero w 1912 r., gdy wprowadził do świata mody fryzurę a la garconne, czyli „na chłopczycę”. Koncepcja fryzury powstała, gdy Antoine postanowił odmłodzić do roli o dobre kilkanaście lat popularną francuską, czterdziestopięcioletnią aktorkę Evę Lavalliere. Była to jego przepustka do sławy. Największe persony z artystycznego światka stały się wkrótce jego wiernymi klientkami. Chociaż trzeba zaznaczyć, że moda na krótkie włosy nie stała się jeszcze wówczas powszechna, ten czas miał dopiero nadejść. Sława, którą zdobył Antoine wystarczyła jednak, aby zarobić duże pieniądze i otworzyć wymarzony własny salon. Usytuował go przy rue Cambon 5. Było to bardzo atrakcyjne miejsce w pobliżu eleganckich hoteli Ritz i Crillone, niedaleko prestiżowego placu Vendome. Na tej samej ulicy rozpoczynała również swoją działalność Coco Chanel – do dziś mieszczą się tam jej butiki.

Tak rozpoczęła się oszałamiająca kariera Antoine, zarządzana z drugiej linii przez Marie-Berthe. Wszystkie fakty oraz same słowa Antoine wskazują na to, że bez niej nie zbudowałby takiego imperium fryzjersko-kosmetycznego.

Salon stworzony przez Państwa Cierplikowskich przyciągał klientki oryginalnością. Rewolucyjny pomysł, według którego kobieta w jednym miejscu mogła znaleźć wszystko: uczesanie, masaż, manicure, zabiegi na twarz, a do tego zakupić specjalnie dobrane dla siebie kosmetyki został natychmiast podchwycony. Dodatkowo kobiety mogły rozmawiać swobodnie z przyjaciółkami – pracownicy Antoine mieli być zawsze bardzo dyskretni. Antoine jako pierwszy w Europie użył w swoim zakładzie elektrycznej suszarki, a na środku zakładu zainstalowano pięć stanowisk do mycia włosów z oddzielnymi lustrami. Nie dość, że genialny fryzjer, to jeszcze innowator. To w tym czasie do naszego Antosia z Sieradza przylgnął pseudonim Antoine de Paris.

Lawina zainicjowana przez Antoine ruszyła na dobre i nie brała jeńców. W wieku 25 lat miał swój pierwszy salon fryzjerski w Paryżu. Wkrótce była to już cała sieć lokali. Wszystkich w szczytowym punkcie jego kariery, a działających pod jego szyldem na całym świecie, było ponad 120. Równie imponująca była lista jego klientek na przestrzeni lat. Sarah Bernhardt, Josephine Baker (w jego stylizacji została uwieczniona na historycznej okładce Vogue’a, bo pierwszej, którą zdobiła czarnoskóra kobieta), Greta Garbo, Brigitte Bardot, Edith Piaf, Coco Chanel, Marlena Dietrich, Pola Negri czy pierwsza dama Ameryki – Eleonora Roosvelt.

Oprócz wiernych wyznawczyń, które czekały godzinami na przyjęcie w jego salonie w Paryżu, Antoine również dopieszczał bogate klientki za granicą. Na specjalne życzenie jeździł po całej Europie – do Wiednia, Wenecji itd. Z kolei bogate amerykanki przybywały do Paryża, chociaż na chwilę tylko po to, aby objąć u niego włosy.


Imperium Antoina się rozrastało. W1928 r. powstał nowy salon w Cannes. Trzy lata wcześniej Antoine podbił też rynek amerykański. Miejsc, w których sprzedawano kosmetyki Antoine przybywało. W 1937 r. były już dostępne w: Anglii, Polsce, Japonii, Australii, Algierii, Tunezji, Maroku, Niemczech, Luksemburgu, Belgii, Kongo Belgijskim, Argentynie, Brazylii, Hiszpanii, Włoszech, Szwajcarii, na Balearach, na Wyspach Kanaryjskich, na Gibraltarze, w Portugalii, Holandii, Norwegii, Szwecji, Egipcie, Tonkinie i Holenderskich Indiach Wschodnich.

Firma kosmetyczna Produits de beaute Antoine od 1928 r. miała siedzibę w Paryżu przy Place de la Madeleine 6. Sama fabryka natomiast usytuowana była w Gravigny. Zarządzał nią z wykształcenia chemik – Benoit Millien, którego Cierplikowscy traktowali jak członka rodziny.

A przydomek „fryzjer królów i król fryzjerów”? Nie wziął się bez powodu. W końcu ze słynnych zdolności Antoine zapragnęły skorzystać koronowane głowy. Pierwszą z nich była władczyni Rumunii Maria. Następne w kolejce ustawiły się druga żona króla Egiptu, królowa Szwecji Wiktoria, Maria Józefa Belgijska – córka królowej Belgii, caryca Bułgarii Joanna, księżniczka Małgorzata, siostra królowej Elżbiety II.

To właśnie Antoine nadzorował pracę kilkuset fryzjerów, gdy w 1936 roku koronowano króla Jerzego VI, a kilkanaście lat później Elżbietę II.

Antoine był częstym gościem kawiarni na Montparnasse – kolebki bohemy artystycznej. Picasso, Fujita, Jean Gabriel Doumergue, Kisling, van Dongen, Modigliani – byli twórcami, którzy stanowili jego otoczenie. Często kupował ich obrazy. Antoine w swojej kolekcji miał też obrazy Olgi Boznańskiej. Przyjaźnił się również z polskim rzeźbiarzem Xawerym Dunikowskim oraz jego ówczesną partnerką Sarą Lipską. Bardzo im pomógł na początku ich pobytu w Paryżu, kupował rzeźby Dunikowskiego wspierając tym jego pracę. Sara Lipska natomiast stała się jego projektantką – projektowała dla niego jego ekstrawaganckie stroje, wystrój wnętrz jego salonów, a nawet apartamenty, w których mieszkał. Jednym z nim był tak zwany Szklany Dom przy rue Saint-Didier, którego zdjęcia obiegły cały świat. Następnie ekskluzywna kamienica przy avenue Paul Doumer, wybudowana specjalnie dla niego – dziś jeden z najpiękniejszych budynków w Paryżu reprezentujący myśl architektoniczną lat trzydziestych XX wieku, objęty programem ochrony dziedzictwa narodowego.

W 1927 Cierplikowscy zarejestrowali markę Antoine de Paris w Stanach Zjednoczonych. Tam też słynny fryzjer coraz intensywniej prowadził działalność. Zainteresowało się nim też Hollywood – wielkie wytwórnie filmowe pragnęły, aby czesał aktorki. I tak zajmował się Bette Davis, Gretą Garbo, Glorią Swanson, Marleną Dietrich, Joan Crawford, Ałłą Nazimową, Simone Simon czy Glorią Swanson.

W Stanach Zjednoczonych spędził II wojnę światową. Ponoć tę decyzję podjęła Marie-Berthe dla jego bezpieczeństwa, podczas gdy sama postanowiła zostać w Paryżu, aby pilnować salonu przy rue Cambon i interesów w kraju.

Cierplikowski pracował w Nowym Yorku, a odpoczywał na Fire Island – gdzie poczuł wolność, przestał się specjalnie przejmować otoczeniem i zapraszał do swojej posiadłości wielu mężczyzn. Zaczął obnosić się ze swoim homoseksualizmem tak bardzo, że z czasem dzięki niemu część wyspy stała mekką gejów i lesbijek.

Do Paryża powrócił po siedmiu latach. Nie było to jednak to samo miasto, które pozostawił. Wojna wiele zmieniła, szalone lata zostały wraz z nią pochowane w pamięci. Antoni zaczął po woli schodzić ze sceny, ustępując miejsca innym. Nie odnajdywał się w nowej modzie, nowych trendach, chołdując swoim starym zasadom i metodom. Nie zależnie od tego był nadal rozrzutny i hojny dla wszystkich, którzy stanęli na jego drodze i wzbudzili jego sympatię. To nie podobało się bardzo Marie Berthe. Bardzo obawiała się roztrwonienia majątku, całego ich dorobku życiowego. Antoine pozostał bezwzględny wobec jej próśb, a co więcej zaczął ją traktować nie jak dotąd, jako rozsądną kobietę, – ale jaką skąpą i materialistyczną przeciwniczkę. Para ostatecznie rozwiodła i podzieliła majątek na pół.

Antoine po częstych podróżach do Polski postanowił niespodziewanie osiedlić się tam na stałe. W rodzinnym Sieradzu zakupił dom przy ul. Wierzbowej. Żył w dużo skromniejszych warunkach, w otoczeniu ludzi, którzy pewnie nie wiedzieli do końca, z jaką żyjącą legendą mieli do czynienia. To był, bowiem inny świat z za żelaznej kurtyny, dla którego opowieści o międzynarodowych podbojach i bogactwie wydawały się wręcz odrealnione i bajkowe.

Do legendy przeszła  szklana trumna wyściełana atłasem, w której spał (Dracula z Sieradza??) czy kwiaty zrzucane z awionetki, gdy przelatywał nad ukochanym Sieradzem. No i biała sukmana, w której przechadzał się po wałach, gdy pod koniec życia wrócił do rodzinnego miasta.

Antoine zmarł w 1976 roku w wieku 92 lat. Został pochowany na cmentarzu Sieradzu. Jego grób uwiecznia replika rzeźby Dunikowskiego Fatum. Jeszcze przed śmiercią spory zbiór prac Dunikowskiego Cierplikowski przekazał Warszawskiej Królikarni. Moda na Antoine przeminęła – Francja i świat o nim zapomnieli. Sam Antoine nie potrafił też zadbać o swoją spuściznę. Nie wiadomo co się stało z jego majątkiem, gdzie podziały się kolekcje sztuki, wyposażenia salonów, paryskich mieszkań. Domy w Paryżu zyskały nowych właścicieli, choć Szklany Dom długo stał opustoszały.

Człowiek, który tworzył historię mody i sztuki ostatecznie nie zajął w świadomości ludzi zasłużonego miejsca u boku Cocteau, Chanel czy Picassa. A przecież dokonał rewolucji w świecie fryzjerskim, kosmetycznym i w życiu samych kobiet.

Z jego imperium nie pozostało nic, a i niewiele brakowało, by nie zachowała się pamięć o genialnym wizjonerze.